poniedziałek, 2 marca 2015

Zabawy z miarkami.

Miarki krawieckie to tania i niezniszczalna pomoc dydaktyczna do matematyki. Może mieć wiele zastosowań- od traktowania jej jako osi liczbowej po podłużną planszę do gry. My dzisiaj miarki użyliśmy tradycyjnie do mierzenia.
Rozdałam miarki, dla niektórych uczniów bardzo ważny był kolor więc poczekałam aż się powymieniają i przystąpiliśmy do działania. Niczego nie musiałam wyjaśniać - miarka służy do mierzenia, dlatego natychmiast zaczęto mierzyć wszystko, co było pod ręką: moje buty, długość spódnicy, szerokość szuflady, długośc ławki, nogi od krzesła, ręke kolegi, wzrost koleżanki po zaznaczeniu wysokości na ścianie...
Słychać było komentarze - Twoja głowa jest szersza o 3 cm od mojej. Masz mniejszą stopę o 1 cm.
Właściwie mogliby tak mierzyć i mierzyć całą lekcję i wciąż mieliby co mierzyć i porównywać.

Poprosiłam o podzielenie się na zespoły czteroosobowe, rozdałam kartki. Każdy zespół miał za zadanie wybrać pięć dowolnych przedmiotów znajdujących sie w klasie, dokonać pomiarów i zapisać wynik. Każdy członek grupy mierzył każdy wybrany przez grupę przedmiot. Po 10 minutach poprosiłam dzieci o zgromadzenie się na dywanie. Zadałam pytania, które z matematyką nie miały wiele wspólnego, ale ciekawa byłam odpowiedzi. Nie zawiodłam się, były niesamowite.

- Dlaczego pozwoliłam wam wybrać przedmioty do mierzenia?
- Żeby zobaczyć, czy się nie kłócimy i dać na classDoJo ocenę- zgodna praca.
- Żeby było nam przyjemnie wybierać.
- Żebyśmy wybrali to, co lubimy.
- Dlaczego nie zależało mi na zmierzeniu konkretnych przedmiotów?
- Bo nie miała pani pomysłu.
- Bo się pani nie chciało wymyślać.
- Bo chciała pani, żebyśmy mierzyli i się uczyli.
- Bo zna pani wszystkie wyniki.
- Dlaczego wasze pomiary tego samego przedmiotu czasem nie były takie same?
- Bo miarkę trzymaliśmy za ten srebrny kawałek i nam zabrakło do mierzenia.
- Bo niektórzy nie umieli mierzyć.
- Dlaczego pracowaliście w grupach?
- Żeby było szybciej.
- Żeby sobie pomagać.

Dopiero potem zabrałam się za porównywanie wyników pomiarów. Uczniowie podawali najdłuższe, najkrótsze  wyniki pomiarów, porównywali wyniki, szeregowali wyniki zapisane na tablicy.

Poprosiłam o pozostawienie najkrótszych wyników, od razu było wiadomo, że będą to liczby bliskie 20. Zdarzyła się i liczba 40, co mnie bardzo ucieszyło.

Dalsza zabawa to liczenie i wymyślanie strategii, czyli łamanie głowy.
Ile brakuje od 19 cm do 30 cm ? Tosia mówi, że 11. Tłumaczy - no bo jak dodamy do 19 jeden, to już mamy 20 i potem jeszcze 10 należy dodać, to razem trzeba dodać 11. Kolejne pytanie - Ile brakuje od 19 do 50? Olek - 31, bo Tosia powiedziała 10 i 1 i już było 30 to jeszcze 20 i już jest 50.

Pytań było więcej, a pomysłów sporo. Właściwie to nie musiałam niczego sugerować - myśli się kłębiły.



Jolanta Okuniewska - nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej i języka angielskiego w klasach I-III w Szkole Podstawowej nr 13 w Olsztynie. Ambasador międzynarodowego programu eTwinning. Autorka bloga tableciaki.blogspot.com i ebooka "Technologie są dla dzieci, poradnik dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej".

Reakcje:

1 komentarze:

Wspaniała inspiracja. Taki prosty, a tak wspaniały sposób na poszukiwania matematyczne

Prześlij komentarz